Bardzo skuteczne i celowe jest uchwycenie go ręką (zaopatrzoną w grubą rękawicę) za kark, podniesienie na pewną wysokość, energiczne potrząśnięcie (oczywiście nie doprowadzając do uszkodzenia ciała), ewentualnie z równoczesnym „przetrzepaniem” mu skóry. Tak postępuje suka ze szczeniakiem, a przewodnik sfory z krnąbrnym „podwładnym”. Dlatego wywiera to często jakby magiczny wpływ, bo przekonuje „buntownika” o wszech władzy „przewodnika sfory”. Na pocieszenie czytelnika, być może przerażonego perspektywą „walki o władzę”, mogę powiedzieć, że ten, kto konsekwentnie i rozumnie chowa psa od szczenięcia, nie będzie miał potrzeby z nim walczyć. Największy pies dobrze prowadzony ma do swego przewodnika zdecydowanie uległy stosunek. Częściej raczej trzeba uważać, by nie nadużyć swojej władzy i nie stłumić inteligencji psa przez mechaniczną tresurę, Dlatego, z wyjątkiem prób agresji, nigdy nie powinien on doznać silniejszych bezpośrednich przykrości od swego pana. Wzbudzenie u pupila bezwzględnego zaufania do przewodnika powinno być dominującym celem wychowania. Zaufanie to można wyrobić szczególnie łatwo przy karmieniu psa i to od pierwszych tygodni jego życia. Pies z natury ma wrodzony instynkt obrony pokarmu. Jest to zrozumiałe, jeśli się zważy, że jego protoplasta polował w sforze i gromadnie spożywał wspólny łup. Łup ten był  często mniejszy niż apetyty członków sfory i dlatego w pełni mógłzaspokoić głód tylko ten uczestnik polowań, który miał szybki refleks, ułatwiający w konkurencji zdobywanie najponętniejszych kęsów. Obserwujemy do dziś, że pies, w odróżnieniu od zwierząt roślinożernych czy np. kota, który sam zdobywa i spożywa swą zdobycz, rzuca się na pokarm łapczywie, zwłaszcza gdy jest nim surowe mięso, wyzwalające w psie ten odwieczny instynkt. Pies pobierający pokarm sam, bez towarzystwa, jada znacznie spokojnej i dlatego, jak również ze względów higienicznych, gdy w domu jest kilka psów, należy każdego karmić oddzielnie, z własnej miski. Miski trzeba stawiać zawsze w tym samym miejscu i przez to nauczyć psy jadania tylko z oddzielnego naczynia. Rozumiejąc przyczyny zazdrości o jedzenie, nie możemy nigdy dopuścić do powstania u psa skojarzenia tego rodzaju, że pan jest jego konkurentem w walce o pokarm.